Była swojego czasu kompania. Powstała niezamierzenie, można rzec przypadkiem, kilku samotnych żołnierzy wysłanych na wojnę. Nic wielkiego. Życie.
Kompania była mała, nie rozrastała się - odstawała od reszty pułku, generałowie uważali ją za nic nie wartą, ale kompania walczyła. Bohaterowie mężnie stawiali napór wrogów, przeciwności, a nawet innych kompanii - rozkaz fuhrera był bezwzględny, nie mogli się wyrzec swojego "ja". Początkowe przeciwności okazały się zaledwie smaczkiem, który nadał wyrazu całej wojnie.
A więc brnęli przez wojenne stepy - tydzień, miesiąc rok, 2 lata, w końcu nikt nie liczył już wspólnych bitew, wizyt w lazarecie i chowania się w okopach. Nikt nie wróżył im sukcesu - najmniejsza kompania w regimencie, chłopcy bez pojęcia o walce, przetrwaniu, bez wspólnego celu, rzuceni w wir największej światowej wojny. Skazani bez winy, straceni za życia.
A kompania przetrwała. Bez strat, bez ran, bez zmęczenia - wydawało się, że kompania nie dośc, że cała, to sama wygra wojnę, w imię innych kompanii, brygad, całego regimentu.
Nazwali się kompanią braci - kto wie, może pod wpływem mediów, czy też dla zwykłej frajdy, żeby nie by kompanią bezimienną.
Los chciał, by tytuł przeobraził się w trwałe więzi? Może raczej sama kompania, by przetrwa związała się w więzi braterskie? Inne niż więzy krwi - bardziej trwałe, nienaruszalne, z wolnej woli. coś więcej niż rodzina i przyjaciele - po prostu kompania, nie można powiedziec o nich nic bardziej chwalebnego.
Wojna jednak trwała dłużej niż ktokolwiek by się spodziewał, niebezpiecznie długo. Kompania została przydzielona do różnych zadań. Jedno z nich było cięższe od pozostałych. Sztab dowództwa odesłał żołnierza do domu, dał mu order i nie baczył na kompanię, pozbawił ją jednego z najważniejszych ogniw wspólnej myśli.
Jak kompania ma funkcjonowac? Przeczuwano spisek, nie chciano by ta boczna kompania, najmniejsza i najmniej widoczna była najlepsza w regimencie.
Ale kompania została silna, tam gdzie jej każą. Nie zdezerteruje, choc powinna, nie wróci z kompanem do domu, tak jakby chciala.
Wojna się toczy, walczymy więc dalej
Nowszy post Starszy post Strona główna
0 komentarze:
Prześlij komentarz